sobota, 18 stycznia 2014

Zbiory, antologie, wybory, bazy danych

Art. 3.
Zbiory, antologie, wybory, bazy danych spełniające cechy utworu są przedmiotem prawa autorskiego, nawet jeżeli zawierają niechronione materiały, o ile przyjęty w nich dobór, układ lub zestawienie ma twórczy charakter, bez uszczerbku dla praw do wykorzystanych utworów

1.  Zakres regulacji przepisu art. 3 pokrywa się częściowo z zakresem art. 9 pr. aut. z 1952 r. i dotyczy różnych rodzajów „zbiorów materiałów”. Brzmienie art. 3 pozwala na udzielenie pozytywnej odpowiedzi na stawiane dotychczas pytanie, czy omawiana regulacja stosuje się tylko do takich zbiorów, na które składają się materiały niechronione, czy także do tych, które złożone są – co najmniej w części – z materiałów objętych ochroną z tytułu prawa autorskiego. Nadto treść art. 3 przesądza o tym, że poszczególne części składowe zbioru nie muszą, jednostkowo, stanowić utworu w rozumieniu art. 1.
Warto wskazać, że o ile przepis art. 9 pr. aut. z 1952 r. sformułowany był pod kątem widzenia określenia podmiotu prawa do zbioru, o tyle przepis art. 3 obowiązującej ustawy uzupełnia treść art. 1, informując o szczególnej postaci przedmiotu prawa autorskiego. Rozstrzygnięcie kwestii podmiotu prawa pozostawione tu zostało postanowieniom ogólnym, z tym zastrzeżeniem, że przyznanie danemu podmiotowi praw autorskich do zbioru nie może naruszać praw, jakie innym podmiotom przysługują w stosunku do materiałów wykorzystanych w zbiorze.
Istotnym novum przepisu art. 3 jest uwzględnienie w nim baz danych jako odrębnego przedmiotu ochrony, z zastrzeżeniem – dodanym przez art. 14 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych (Dz. U. Nr 128, poz. 1402 z późn. zm.) – iż chodzi wyłącznie o takie bazy danych, które spełniają cechy utworu.
2.  Wyliczenie w art. 3 kategorii dzieł objętych zakresem tego przepisu ma charakter jedynie przykładowy. Można je uzupełnić m.in. o śpiewniki, książki kucharskie, zbiory orzeczeń, zbiory wzorów pism urzędowych, zbiory przysłów lub „skrzydlatych słów”, leksykony malarstwa i in.
3.  Warunkiem uznania zbioru materiałów za przedmiot prawa jest – zgodnie z ogólnymi założeniami ustawy o prawie autorskim – twórczy charakter pracy, przejawiający się w zakresie doboru, układu lub zestawienia materiałów.
Biorąc to pod uwagę SN w orz. z dnia 10 sierpnia 2007 r., II CSK 228/2007, LEX nr 319623, zaznaczył, że stosowany przez powoda w wydawanych książkach telefonicznych sposób wyszukiwania informacji nie jest utworem w rozumieniu art. 1 i 3. Przepis art. 3 stanowi, że bazy danych (do których można przyrównać zawartość książki telefonicznej) korzystać mogą z autorskoprawnej ochrony jeśli przyjęty w nich dobór, układ lub zestawienie miały twórczy charakter, czyli był oryginalne, tj. stanowiły nowy wytwór intelektu oraz by były indywidualne, tzn. odróżniały się od innych niepowtarzalnością. Tymczasem prezentowany system kilkustopniowego wyszukiwania informacji jest od dawna stosowany w książkach telefonicznych i teleadresowych i nie jest systemem nowym. Nie ma nowatorskiego charakteru dokonana przez powoda modyfikacja ułożenia danych, gdyż należy ona do naturalnych rozwiązań i jest wynikiem pracy mechanicznej, odtwórczej.
Por. też utrzymane w podobnym duchu orz. SN z dnia 25 stycznia 2006 r., I CK 281/05, OSNC 2006, nr 11, poz. 186).
4.  Przedstawiony punkt widzenia w pełni koresponduje ze znanym amerykańskim orzeczeniem Sądu Najwyższego w sprawie Feist z dnia 27 marca 1991 r., 89-1909 Feist Publications Inc. v. Rural Telephone Service Co., BNA U.S. Law Week – Daily Edition March 27, 1991); uznano w nim, że w przypadku kompilacji mamy do czynienia z utworem wówczas, gdy cecha twórczości przejawia się w doborze, sposobie połączenia i układzie części składowych (selection, coordination, arrangement). Zauważmy przy tym, że znamion twórczości nie można dopatrywać się w:
a)  doborze informacji lub materiałów – gdy taki dobór ma charakter wyczerpujący lub jest całkowicie zdeterminowany celem zbioru, lub też ma charakter oczywisty (co występuje w odniesieniu np. do książek adresowych lub telefonicznych, katalogów towarów lub wykazów cen, katalogów firm, indeksów rzeczowych czy osobowych dołączanych do większych dzieł naukowych);
b)  zestawieniu informacji lub materiałów – gdy takie zestawienie ma charakter oczywisty, standardowy, oparte jest np. na kryterium alfabetycznym, chronologicznym.
O tym, czy mamy do czynienia z objętym ochroną w świetle art. 3 zbiorem materiałów, należy rozstrzygać w kontekście okoliczności konkretnego przypadku; nie ma przy tym znaczenia sam nakład pracy czy koszty poniesione przy tworzeniu danego zbioru, jak i oczywiście sama nazwa zestawionego materiału (np. fakt, iż kolekcję materiałów określano jako „wybór” czy „bazę danych”).
5.  Warto odnotować, że w orzeczeniu NSA z dnia 9 marca 2000 r., I SA/Wr 1000/99, ONSA 2001, nr 2, poz. 86, dotyczącym komputerowej bazy danych w postaci informacji o klientach i ich adresach stwierdzono, iż „dzieło (...) musi reprezentować co najmniej pewien minimalny poziom twórczości. Dzieło polegające na alfabetycznej aranżacji nazwisk, adresów i numerów telefonicznych jest pozbawione oryginalności. W wyborze danych nie przejawia się choćby znikoma iskra twórcza. Sporządzenie alfabetycznych spisów abonentów jest powszechnie praktykowane. Jest ono nie tylko pozbawione oryginalności, lecz wręcz praktycznie nieuchronne”. Jak można zauważyć, w powołanym wyroku przyjęto zatem, iż taka baza (mylnie przez sąd traktowana jako program komputerowy) nie stanowi utworu ze względu na brak cechy twórczości o indywidualnym charakterze. Orzeczenie to jest charakterystyczne poza tym także z tego powodu, że powołano się w nim wprost na słynny wyrok amerykańskiego Sądu Najwyższego z dnia 27 marca 1991 r. w sprawie Feist Publications, Inc. v. Rural Telephone Service Company, Inc. NSA zaznaczył: „Powyższe stanowisko zostało wprawdzie wyrażone na gruncie przepisów Stanów Zjednoczonych Ameryki, niemniej jednak należy je uznać za uniwersalne, znajdujące zastosowanie również na gruncie prawa polskiego (...)”.
6.  Szczególne trudności pojawiają się w praktyce przy badaniu istnienia cechy twórczości słowników. Może się ona przejawiać przede wszystkim w doborze elementów (haseł wyjściowych) i w określeniu odpowiedników haseł wyjściowych. Rozpatrując dobór haseł wyjściowych w słowniku, należy na wstępie stwierdzić, iż – zgodnie z generalnymi regułami – nie stanowi utworu takie zestawienie słów (haseł), które jest zbiorem wszystkich dostępnych elementów z określonym przedmiotem czy zadaniem; trudno też mówić o utworze, gdy selekcja dokonywana jest według kryterium wykluczającego swobodę wyboru. W orzeczeniu SA w Krakowie z dnia 29 października 1997 r., I ACa 477/97, LEX nr 533708, przyjęto analogiczne rozumowanie, uznając, że brak miejsca na ochronę z tytułu prawa autorskiego, gdyż wykazy są „zbiorami pełnymi, nie występuje zatem żaden wybór elementów, a ich uporządkowanie opiera się na rutynowym, pozbawionym oryginalności, kryterium chronologii”. W literaturze prawniczej D. Sokołowska (Utwory zbiorowe w prawie autorskim ze szczególnym uwzględnieniem encyklopedii i słowników, Kraków 2001, s. 137) twierdzi, że: „Przy badaniu ewentualnego naruszenia prawa nacisk winien być położony na badanie elementów chronionych, w pierwszym rzędzie – siatki haseł. Twórczość w ustaleniu siatki haseł może przejawiać się w jej wzbogaceniu na podstawie obserwacji zmian zachodzących w języku, jak i selekcji haseł, a to zarówno pod kątem wspomnianych zmian, jak i ze względu na cele stawiane słownikowi (tematyka, objętość, użytkownik)”. Autorka rozważa przy tym wątpliwości związane z ustaleniem liczby nowych haseł, która przesądzałaby o oryginalności słownika, i proponuje, aby liczba ta była rozpatrywana w kontekście ich jakości, z uwzględnieniem cechy faktycznej nowości w danym języku i braku opisu w istniejących słownikach.
Takie rozumowanie jest zgodne z cytowanym wcześniej poglądem wyrażonym w orzeczeniu SA w Krakowie z dnia 29 października 1997 r., I ACa 477/97, LEX nr 533708. Cecha twórczości słownika może przejawiać się także w określeniu odpowiedników haseł wyjściowych. W przypadku słowników jednojęzycznych (np. słownik języka polskiego) dotyczy to kompozycji haseł tzw. leksemów trudnych. Pogląd taki został zaprezentowany w niepublikowanym wyroku SA w Poznaniu z dnia 26 kwietnia 2000 r., I ACa 1087/99. Uznano w nim, że „o wtórności czy oryginalności słownika decyduje kompozycja haseł tzw. leksemów trudnych, tj. takich haseł, przy których redagowaniu należy na podstawie użycia w tekstach wyodrębnić szereg znaczeń i podznaczeń. W przypadku słowników dwujęzycznych twórczość naukowa może przejawiać się w uszeregowaniu częstotliwości znaczeń (o ile nie jest to uszeregowanie powszechnie przyjmowane czy oparte na innych zobiektywizowanych kryteriach wyłączających możliwość wyboru) oraz w podaniu przykładów użyć danego słowa”.
7.  Prawo autorskie do zbioru materiałów przysługuje ex lege tej osobie, która wniosła twórczy wkład w jego powstanie. Tego rodzaju zbiór może być oczywiście także rezultatem pracy twórczej dwóch lub więcej osób, uzasadniającym powstanie wspólnego prawa autorskiego (art. 9). Poza tym przy określaniu podmiotu prawa znajduje tu w pełni zastosowanie również przepis art. 12.
W sytuacji gdy zbiór materiałów stanowi utwór naukowy stworzony przez pracownika (pracowników) instytucji naukowej w ramach zadań określonych stosunkiem pracy, instytucji tej służą uprawnienia, o których mowa w art. 14.
8.  Materiałami składającymi się na zbiór mogą być, z punktu widzenia ustawy:
a)  utwory objęte autorskoprawną ochroną;
b)  utwory, co do których ochrona autorskich praw majątkowych wygasła;
c)  utwory wyłączone spod ochrony na podstawie art. 4;
d)  materiały, które nie spełniają cech utworu w rozumieniu ustawy, w tym m.in. dokumenty, dane liczbowe, dane faktograficzne.
Utwory objęte autorskoprawną ochroną inkorporowane bywają do baz danych bądź w całości, bądź w części. W tym drugim przypadku może zaistnieć sytuacja, w której – mimo iż utwór jako taki jest chroniony – ze względu na charakter przejmowanej z niego zawartości (np. dane bibliograficzne wraz z konkluzją naukową) nie można mówić o naruszeniu prawa autorskiego.
Oczywiście istnieć mogą także zbiory niejednorodne w tym znaczeniu, iż złożone są z materiałów zarówno chronionych, jak i nie chronionych.
9.  W odniesieniu do wprowadzania i udostępniania w zbiorach, antologiach, wyborach i bazach danych materiałów objętych autorskoprawną ochroną powstaje pytanie, czy działalność taka może być prowadzona na podstawie przepisów rozdziału 3 oddziału 3 statuujących dozwolony użytek chronionych utworów.
Kwestia ta tylko fragmentarycznie rozstrzygnięta jest w przepisach, np. w art. 29 ust. 1. W innych przypadkach, jeśli utrwalanie a następnie rozpowszechnianie utworów lub ich części „poprzez zbiór” (w szczególności przy wykorzystaniu elektronicznych baz danych) – zarówno pod względem celu, jak i zakresu korzystania z utworów – nie wykracza poza ramy nakreślone przepisami o dozwolonym użytku (w tym także przez przepisy art. 34 i 35), to nie dochodzi do naruszenia prawa. Tak więc np. art. 25 może usprawiedliwiać tworzenie w redakcjach baz danych gromadzących scharakteryzowane w tym przepisie materiały prasowe oraz korzystanie z nich następnie w sposób i na zasadach, o jakich mowa w tym przepisie.
10.  W niektórych przypadkach mogą w praktyce powstać istotne trudności związane z kwestią przeprowadzenia rozgraniczenia pomiędzy zbiorami, o których mowa w art. 3, a dziełami połączonymi (art. 10) oraz dziełami zbiorowymi (art. 11). Trzeba przy tym podkreślić, że z określoną klasyfikacją wiążą się istotne skutki w sferze oznaczenia podmiotu prawa oraz wykonywania -prawa.
Jeżeli chodzi o relację dzieł z art. 3 do dzieł z art. 10, to – naszym zdaniem – pierwsze z nich tworzą jeden utwór składający się z wielu elementów, których kwalifikacja z punktu widzenia zdatności do autorskoprawnej ochrony jest obojętna, drugie natomiast prezentują się w istocie jako „zestaw” dwu (lub więcej – lecz niezbyt licznych) samodzielnych utworów stanowiących przedmiot prawa autorskiego. W przypadku gdy w rezultacie wspólnej twórczej pracy autorów dojdzie do takiego połączenia ich utworów, że powstanie jednorodne dzieło mające cechy zbioru, o jakim mowa w art. 3, nie ma podstaw do odmówienia takiemu dziełu kwalifikacji utworu współautorskiego, z konsekwencjami prawnymi wynikającymi z art. 9.
Trudniej przedstawia się znalezienie jednoznacznego kryterium rozgraniczenia między zbiorem materiałów a utworem zbiorowym (encyklopedia, słownik itp.) oraz publikacją periodyczną. Należy chyba przyjąć, że utwory zbiorowe i publikacje periodyczne są szczególnymi kategoriami zbiorów materiałów. Wyodrębnione one zostały ze względu na specyfikę istniejącą tak w sferze ich tworzenia, jak i obrotu nimi, skłaniającą do przyjęcia na tym polu szczególnej regulacji dotyczącej określenia podmiotu prawa (por. na ten temat uwagi 1–4 w kom. do art. 11).
Uzasadnieniem takiego rozwiązania, przyznającego w sposób pierwotny autorskie prawa majątkowe innemu niż twórca (twórcy) podmiotowi, jest charakter wspomnianych prac, w których nie tylko uczestniczy z reguły wielu autorów i nie tylko mamy do czynienia z wieloma różnorodnymi materiałami, w tym chronionymi i nie chronionymi, lecz przy których istnieje znaczne nasilenie prac organizacyjnych, redakcyjnych, koordynacyjnych, charakteryzujących się przy tym z zasady także elementami twórczymi. Istnieją tu zatem takie dzieła, które na rynku są kojarzone nie z twórcą, lecz z producentem (tu: wydawcą), i to on w istocie bierze na siebie ryzyko i odpowiedzialność za dzieło. Nie sposób też nie uwzględniać trudności praktycznych, które występowałyby w obrocie prawnym przy braku jednego uprawnionego z tytułu prawa autorskiego do całości tego rodzaju dzieła zbiorowego lub periodyku prasowego.
Nie ma – naszym zdaniem – podstaw, by w konkretnych przypadkach poszczególne zbiory, o których wspomina art. 3, traktować w kategoriach utworu zbiorowego, z płynącymi z tego zakwalifikowania konsekwencjami prawnymi.
11.  Zdefiniowanie bazy danych na gruncie ustawy ma obecnie istotne praktyczne znaczenie, a to ze względu na jej uprzywilejowany status (jeśli spełnia cechy utworu) w stosunku do innych zbiorów, antologii i wyborów, o których stanowi art. 3. Ów korzystniejszy status wynika ze zróżnicowanego uregulowania, zwłaszcza w zakresie dozwolonego użytku osobistego i publicznego. Przy interpretowaniu pojęcia „baza danych spełniająca cechy utworu” należy – naszym zdaniem – odpowiednio wykorzystać definicję bazy danych podaną w art. 2 ust. 1 pkt 1 u.o.b.d. i uznać, że w świetle art. 3 bazą danych jest będący przejawem działalności twórczej o indywidualnym charakterze zbiór danych lub jakichkolwiek innych materiałów i elementów zgromadzonych według określonej systematyki lub metody, indywidualnie dostępnych w jakikolwiek sposób, w tym środkami elektronicznymi; oczywiście dalsza część definicji z art. 2 ust. 1 pkt 1 u.o.b.d. nie ma tu znaczenia, gdyż przesądza ona o kwalifikacji bazy jako przedmiotu prawa sui generis. Dodajmy, że wykładnia celowościowa i „prounijna”, a także sama nieostrość pojęcia „baza danych” usprawiedliwiają uwzględnienie w omawianej definicji nadto przesłanki „niezależności danych” zgromadzonych w bazie.
12.  Ochrona baz danych o cechach utworu jest – zgodnie z art. 1 ust. 1 – niezależna od jej wartości, przeznaczenia czy sposobu wyrażenia.

13.  Odrębne problemy prawne związane są ze sporządzaniem i dysponowaniem bazami danych osobowych. Rozstrzygane są one jednak poza prawem autorskim; w wielu krajach przez przepisy szczególnych ustaw o ochronie danych tego rodzaju.

Przepisy szczególne dotyczące programów komputerowych

Rozdział 7
Przepisy szczególne dotyczące programów komputerowych

Art. 74.
1. Programy komputerowe podlegają ochronie jak utwory literackie, o ile przepisy niniejszego rozdziału nie stanowią inaczej.
2. Ochrona przyznana programowi komputerowemu obejmuje wszystkie formy je-go wyrażenia. Idee i zasady będące podstawą jakiegokolwiek elementu progra-mu komputerowego, w tym podstawą łączy, nie podlegają ochronie.
3. Prawa majątkowe do programu komputerowego stworzonego przez pracownika w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy przysługują pracodawcy, o ile umowa nie stanowi inaczej.
4. Autorskie prawa majątkowe do programu komputerowego, z zastrzeżeniem prze-pisów art. 75 ust. 2 i 3, obejmują prawo do:
1) trwałego lub czasowego zwielokrotnienia programu komputerowego w cało-ści lub w części jakimikolwiek środkami i w jakiejkolwiek formie; w zakre-sie, w którym dla wprowadzania, wyświetlania, stosowania, przekazywania i przechowywania programu komputerowego niezbędne jest jego zwielokrot-nienie, czynności te wymagają zgody uprawnionego;
2) tłumaczenia, przystosowywania, zmiany układu lub jakichkolwiek innych zmian w programie komputerowym, z zachowaniem praw osoby, która tych zmian dokonała;
3) rozpowszechniania, w tym użyczenia lub najmu, programu komputerowego lub jego kopii.


 Art. 74.

1.  Szczególne uregulowanie ochrony programów komputerowych, nie występujące w poprzedniej ustawie, wzorowane jest na rozwiązaniach przyjętych (w uchylonej już) dyrektywie nr 91/250 z dnia 14 maja 1991 r. w sprawie ochrony prawnej programów komputerowych. Co więcej, w istocie przepisy art. 74–76 stanowią prawie wierne tłumaczenie tej dyrektywy. Przyjęcie takiej regulacji miało podstawę w zaleceniu wyrażonym w uchwale Sejmu RP z dnia 26 lipca 1991 r. w sprawie traktatu o stosunkach handlowych i gospodarczych między Rzecząpospolitą Polską a Stanami Zjednoczonymi Ameryki (M.P. Nr 27, poz. 191).
2.  Wprawdzie dopiero ustawa z 1994 r. wypowiedziała się expressis verbis w kwestii autorskoprawnej ochrony programów komputerowych, niemniej były one objęte ochroną już na gruncie pr. aut. z 1952 r. Znalazło to wyraźne potwierdzenie w orzeczeniu SA w Gdańsku z dnia 29 stycznia 1993 r., I AGCr 369/92, OSA 1993, z. 6, poz. 43), w którym stwierdzono: „Oprogramowanie komputerowe może być traktowane jako utwór o charakterze naukowym lub literackim (art. 1 § 1 prawa autorskiego z 1952 r.), jeżeli posiada ono cechę oryginalności twórczej, spełnia przewidziany przez ustawę wymóg odpowiedniego ustalenia (verba legis: «ustalony w jakiejkolwiek postaci») i zawiera elementy indywidualizujące twórcę programu”. Także w polskiej doktrynie prawniczej wyrażany był zgodnie pogląd, iż nie ma podstaw, aby odmawiać programom komputerowym ochrony płynącej z przepisów pr. aut. z 1952 r.
3.  Regulacja zawarta w rozdz. 7 ma charakter szczególny i autonomiczny, lecz nie oznacza to, aby w zakresie programów komputerowych nie znajdowały zastosowania przepisy zamieszczone w pozostałych rozdziałach ustawy. Nie dotyczy to dwóch grup przepisów:
a)  wymienionych w art. 77,
b)  odnoszących się do takiej materii, która jest regulowana również przepisem rozdz. 7, przepisem mającym charakter lex specialis (por. art. 74 ust. 1).
4.  Ustawa, podobnie jak dyr. 91/250, nie zawiera definicji programu komputerowego. Uznano, że postęp techniczny istniejący w sferze informatyki mógłby spowodować w szybkim czasie nieadekwatność ustawowej definicji w odniesieniu do zmieniającej się w tym zakresie rzeczywistości.
5.  Programy komputerowe podlegają ochronie według takich samych zasad jak utwory literackie (art. 74 ust. 1). To „zrównanie” z utworami literackimi przesądza m.in. o tym, że w świetle polskiego prawa autorskiego w odniesieniu do programów komputerowych znajduje zastosowanie konwencja berneńska, której Polska jest stroną. W konsekwencji „zagraniczne” programy komputerowe są chronione w Polsce tak jak utwory literackie stworzone przez obywateli innych krajów należących do wspomnianej konwencji.
Należy zaznaczyć, że w art. 1 ust. 2 pkt 1 program komputerowy został uznany za odrębny rodzaj (kategorię) utworu, m.in. w stosunku do utworu naukowego i literackiego.
Pomimo zwrotu, iż „programy komputerowe podlegają ochronie jak utwory literackie”, w istocie regulacja dotycząca programów daleko odbiega od tej, jaka znajduje zastosowanie w odniesieniu do utworów literackich. Specyfika unormowania ochrony programów komputerowych sięga tak daleko, że można nawet bronić poglądu, iż mamy tu do czynienia z odrębnym (sui generis) modelem ochrony, tyle tylko, że nawiązującym do zasad prawa autorskiego i usytuowanym w ustawie o prawie autorskim.
6.  Nie każdy program komputerowy stanowi przedmiot prawa autorskiego. Po to, by uzyskał taki status, niezbędne jest stwierdzenie, iż „stanowi on przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze” (art. 1 ust. 1). Mając na uwadze zastrzeżenie, jakie uczynił ustawodawca w art. 74 ust. 1, trzeba przy ocenie programów komputerowych z punktu widzenia przyznania im autorskoprawnej ochrony stosować takie same kryteria jak przy ocenie dzieł literackich. Zaznaczmy, że reguła ta nie obowiązywała na gruncie pr. aut. z 1952 r., toteż dopuszczalne było wówczas formułowanie szczególnych kryteriów twórczości jako warunku przyznania programom ochrony płynącej z przepisów prawa autorskiego.
7.  Sformułowanie art. 74 ust. 2 przemawia za celowością wyodrębniania na potrzeby analizy zakresu autorskoprawnej ochrony programu komputerowego poszczególnych jego „warstw”.
Jak zaznacza powołany przepis, program komputerowy podlega ochronie niezależnie od formy (sposobu) wyrażenia, a więc m.in. w postaci „programu źródłowego” i „programu maszynowego”, „programu wpisanego do pamięci stałej komputera” itd. Podlega on ochronie również wówczas, gdy jest utrwalony w odręcznie sporządzonych notatkach, w dokumentacji projektowej, wytwórczej i użytkowej itd.
Program komputerowy, jak każdy inny utwór, nie musi mieć postaci ukończonej, aby korzystać z autorskoprawnej ochrony (art. 1 ust. 3).
Przedmiot prawa autorskiego stanowić mogą nawet krótkie fragmenty (elementy) programu, jeśli tylko one same spełniać będą wymogi podane w art. 1 ust. 1.
8.  Autorskoprawna ochrona programu nie obejmuje, stosownie do art. 74 ust. 2 zdanie drugie, „idei i zasad” leżących zarówno u podstaw samego programu, jak i u podstaw interfejsów (ustawa posługuje się określeniem: „łączy”). Chodzi w tym przypadku o wyraźne podkreślenie ogólnych założeń prawa autorskiego, w myśl których zasady czy idee jako takie nie mogą stać się przedmiotem praw wyłącznych.
Wydaje się, że o ile „elementy tekstowe” programu (w znaczeniu: konkretnego przedstawienia ciągu instrukcji) podlegają gruncie komentowanej ustawy intensywnej ochronie, o tyle w przypadku „pozatekstowych elementów” programu (a więc algorytmu, „struktury” programu, języka programowania) trzeba się raczej liczyć – podobnie jak to się dzieje w wielu innych krajach – z tendencją wyłączania je spod ochrony ze względu na brak koniecznej cechy „działalności twórczej o indywidualnym charakterze”. Mamy tu zatem do czynienia z sytuacją podobną do tej, jaka istnieje w odniesieniu do ochrony treści utworów naukowych.
Ochrona nie dotyczy także funkcji realizowanych przez program. W wyroku SA w Poznaniu z dnia 4 stycznia 1995 r., I ACr 422/94, Prawo autorskie w orzecznictwie..., red. T. Grzeszak, trafnie stwierdzono, że: „Podobieństwo w zakresie samej funkcji programów nie może być dostateczną podstawą naruszenia Prawa autorskiego. Aby doszło do naruszenia Prawa autorskiego, podobieństwo porównywanych utworów musi być innego rodzaju niż podobieństwo wynikające ze sposobu przedstawienia zadania oraz kontynuacji i rozwijania ogólnie znanych danych”.
9.  Idee i zasady programu komputerowego, wyłączone z ochrony przez art. 74 ust. 2, mogą być jednak skutecznie chronione „w sposób pośredni”.
Po pierwsze, należy wziąć pod uwagę postanowienia w sprawie dekompilacji programu i dopuszczalnych granic wykorzystywania jej wyników (art. 75). Regulacja przyjęta w tym artykule w istocie wprowadza autorskoprawną „ochronę tajemnicy treści programu”, w tym także tych elementów rozpowszechnionych już programów (m.in. zasad i idei), które, samoistnie ujmowane, nie podlegają ochronie statuowanej przez przepisy ustawy.
Po drugie, choć – stosownie do art. 28 pkt 5 p.w.p. programy dla maszyn cyfrowych nie podlegają opatentowaniu, to jednak w świetle przyjętej praktyki (także w Polsce) nie ma przeszkód, aby program komputerowy stanowił fragment urządzenia lub sposobu postępowania podlegającego opatentowaniu (praktykę tę potwierdzają np. patenty nr 113 801 i 133 027). Dodajmy, że obecnie w wielu krajach w coraz szerszym zakresie łagodzi się ograniczenia patentowania programów komputerowych.
Po trzecie, należy wspomnieć o możliwości ochrony elementów programu na podstawie przepisów u.z.n.k. (chodzi tu zwłaszcza o art. 13 dotyczący naśladowania gotowego produktu i art. 11 dotyczący ochrony informacji stanowiących tajemnicę), a wreszcie na podstawie zobowiązań umownych.
10.  Autorskoprawna ochrona „tekstowych” elementów programu ulega tym dalej idącym ograniczeniom, aż do jej zakwestionowania, im bardziej przyjęcie danego „wyrażenia” jest konieczne (niezbędne, jedyne możliwe) bądź ze względu na wymogi techniczne, bądź ze względu na optymalizację działania oprogramowanego urządzenia dla uzyskania oznaczonego efektu funkcjonalnego.
11.  Ochrona łączy (interfejsów), wynikająca z przepisów prawa autorskiego, oparta jest na identycznych zasadach jak ochrona innych składników programu. Jeżeli więc okazałoby się, że informacje uzyskane na podstawie dekompilacji danego interfejsu nie pozwalają na opracowanie substytucyjnego interfejsu (w zakresie uzyskania kompatybilności np. międzyprogramowej), wówczas, mając na uwadze zasadę przedstawioną w poprzednim punkcie komentarza, należałoby dopuścić przeniesienie interfejsu do innego programu, wykazując, iż nie stanowi on samodzielnego przedmiotu ochrony.
12.  Usunięcie nowelizacją z dnia 9 czerwca 2000 r. zawartego w ustawie stwierdzenia co do autorskoprawnej ochrony dokumentacji projektowej, wytwórczej i użytkowej (art. 74 ust. 2 zdanie pierwsze) przesądza, że dokumentacja taka (czyli również instrukcja dla użytkownika) podlega ochronie na ogólnych zasadach, a nie na takich samych zasadach jak ochrona samego programu komputerowego. Oczywiście w tym zakresie, w którym program komputerowy jest wyrażony w dokumentacji – podlega on ochronie według zasad przewidzianych dla ochrony programów.
13.  Podmiotem prawa autorskiego do programu komputerowego jest, zgodnie z ogólną zasadą wyrażoną w art. 8, twórca. W przypadku gdy w przygotowaniu programu uczestniczy więcej osób, krąg współautorów oraz kwestie dotyczące podziału i wykonywania wspólnego prawa określa się według ogólnych zasad przyjętych w ustawie (por. art. 9 i zamieszczony tam kom.).
14.  We względnie obowiązującym przepisie art. 74 ust. 3, stanowiącym lex specialis w stosunku do art. 12, przyjęto zasadę pierwotnego nabycia majątkowych praw autorskich przez pracodawcę twórcy w tych przypadkach, gdy program został stworzony przez pracownika przy wykonywaniu obowiązków ze stosunku pracy. W sprawie kwalifikowania rezultatów pracy twórczej pracownika do kategorii utworów stworzonych przy wykonywaniu pracowniczych obowiązków – por. uwagi w kom. do art. 12.
15.  Pracodawca – przy braku odmiennych postanowień w umowie – nabywa, bez konieczności uiszczenia dodatkowego wynagrodzenia na rzecz twórcy, całość majątkowych praw autorskich do programu. Pracodawca jest wówczas także podmiotem prawa zezwalania na rozporządzanie opracowaniem programu. W konsekwencji trzeba będzie uznać za naruszenie praw autorskich przysługujących pracodawcy także taki przypadek, gdy pracownik (zatrudniony twórca) wykorzysta elementy twórcze ze swojego „pracowniczego programu” przy pisaniu nowego programu dla siebie lub innej osoby.
Powstanie w sposób pierwotny na rzecz pracodawcy prawa, o którym mowa w art. 2 ust. 2 (prawa do wykonywania autorskich praw zależnych), powoduje, iż wyłączone zostało w zakresie programów komputerowych stosowanie przepisu art. 49 ust. 2.
16.  Przepis art. 74 ust. 3 ma charakter wyjątkowy i w związku z tym brak jest podstaw do przyjmowania przy jego interpretacji wykładni rozszerzającej. W przypadku zatem powstania programu na podstawie stosunku prawnego zbliżonego do stosunku pracy (a więc opartego na zamówieniu mającym źródło np. w umowie zlecenia, w umowie o dzieło) czy na podstawie umowy przyrzeczenia publicznego (konkursu) należy uznać, że całość autorskich praw majątkowych przysługuje wyłącznie twórcy, chyba że umowa stanowić będzie inaczej. Przy interpretacji takich umów, odwołując się do klauzul generalnych wyrażonych w art. 56 i 65 k.c., należy brać pod uwagę, że przepisy rozdz. 5 ustawy, a zwłaszcza art. 41, 53, 64, w istocie wyłączają możliwość przyjęcia dorozumianej licencji na korzystanie z programu na rzecz zamawiającego, a tym bardziej przyjęcia dorozumianego przeniesienia majątkowych praw autorskich na jego rzecz.
17.  Uprawnienia tworzące treść autorskiego prawa majątkowego do programu komputerowego zostały – inaczej niż w przypadku pozostałych utworów – przedstawione w art. 74 ust. 4 w sposób wyczerpujący. Na treść tę składa się:
– prawo do reprodukcji,
– prawo do tłumaczenia i adaptacji oraz wprowadzania innych zmian,
– prawo do rozpowszechniania, które – w części – podlega wyczerpaniu.
W istocie treść tych praw odpowiada w znacznym stopniu treści prawa autorskiego do korzystania z utworu wymienionego w art. 17. Przyjęta redakcja przepisów, poprzez swoją kazuistykę, zmierza do usunięcia wątpliwości, jakie mogłyby powstawać w praktyce przy dokładnym wyznaczaniu zakresu prawa wyłącznego do programu.
Należy jednak wyraźnie podkreślić, iż treść autorskich praw majątkowych do programu komputerowego sięga dalej, niż to występuje w przypadku innych utworów. Wynika to z:
a)  przyznania wyłącznego prawa wprowadzania zmian (modyfikacji) do programu, nawet w tych sytuacjach, w których nie wiąże się to ze zwielokrotnianiem programu (por. uwagę 25 w kom. do tego artykułu);
b)  wyłączenia w sferze korzystania z programów stosowania art. 23 o dozwolonym użytku osobistym (art. 77), co przesądza o tym, że monopolem autorskim zostaje objęte już samo dokonywanie opracowań programu lub innych jego zmian wiążących się ze zwielokrotnieniem (por. art. 74 ust. 4 pkt 3);
c)  regulacji wyznaczającej dopuszczalne granice dokonywania dekompilacji i korzystania z jej wyników (por. art. 75 i dołączony do niego kom.);
d)  niestosowania w odniesieniu do programów części przepisów regulujących dozwolony użytek publiczny (art. 77), co niewątpliwie wzmacnia i rozszerza zakres ich autorskoprawnej ochrony.
18.  Podana w art. 74 ust. 4 treść autorskich praw majątkowych do programu komputerowego sprowadza się do skonkretyzowania form eksploatacji określonych w art. 17 jako „wyłączne prawo do korzystania z utworu”. Pominięcie w art. 74 „wyłącznego prawa do rozporządzania (...) oraz prawa do wynagrodzenia”, o których mowa w art. 17, w żaden sposób nie może być traktowane jako zawężenie majątkowych praw autorskich w odniesieniu do programu, lecz wynika raczej z błędnej konstrukcji prawnej przyjętej w art. 17 (por. jednak w tej kwestii kom. do art. 17). Nie ulega wątpliwości, że autorskie prawo majątkowe do programu może być przedmiotem rozporządzenia, a jego podmiotowi przysługuje wynagrodzenie za korzystanie z programu przez osoby trzecie, jeśli wynika to z ustawy lub umowy.
19.  Należy uznać, że wyliczenie pól eksploatacji programu komputerowego podane w art. 74 ust. 4 w żadnym zakresie nie ogranicza możliwości powołania się na ochronę programów, w przypadku gdy określona postać eksploatacji objęta jest wyliczeniem z art. 50, a jej objęcie wyliczeniem z art. 74 ust. 4 może budzić wątpliwości; dotyczy to w szczególności eksploatacji programu w sieci komputerowej.
20.  Treść art. 74 ust. 4 pkt 1, podobnie jak treść odpowiednich postanowień dyrektywy, nie przesądza o tym, czy „wprowadzanie, wyświetlanie, stosowanie, przekazywanie i magazynowanie” programu same jako takie stanowią reprodukcję (zwielokrotnienie) programu. Nasuwa się tu zatem następujące pytanie: czy opisane działania wkraczają w prawa autorskie, jeśli mogą być realizowane bez równoczesnego (choćby czasowego) zwielokrotnienia programu? W naszym przekonaniu (choć ze względu na aktualny stan techniki informatycznej jest to pytanie skierowane raczej w przyszłość) na pytanie to należy udzielić odpowiedzi negatywnej.
21.  W tym zakresie, w którym dla wprowadzania, wyświetlania, stosowania, przekazywania i przechowywania programu komputerowego niezbędne jest jego zwielokrotnienie – czynności te wymagają zgody uprawnionego. Istnienie analizowanego uprawnienia ma podstawowe znaczenie dla zagwarantowania słusznych interesów producentów. Chodzi bowiem o umożliwienie im sprzeciwiania się zwielokrotnieniu programu przez legalnych nabywców w celu równoległego eksploatowania go na różnych komputerach.
22.  Termin „uprawniony” w art. 74 ust. 4 pkt 1 i 3 oznacza podmiot autorskich praw majątkowych.
23. Artykuł 74 ust. 4 pkt 2  w części, w której stanowi o tłumaczeniach, przystosowaniach lub innych zmianach o cechach opracowania z art. 2, nie narusza regulacji przyjętej w art. 2. Prawo autorskie powstaje zatem na rzecz twórcy opracowania, lecz rozporządzanie i korzystanie z niego wymaga zgody podmiotu autorskich praw majątkowych do pierwotnego programu komputerowego. Brak mocnych podstaw dla interpretacji, według której na tle omawianego przepisu prawo do opracowania programu komputerowego przysługuje osobie uprawnionej do programu pierwotnego (wyjściowego). Sformułowanie użyte w art. 74 ust. 4 pkt 2 „autorskie prawa majątkowe do programu (...) obejmują prawo do: (...) tłumaczenia, przystosowywania, zmiany (...)” odnosi się bowiem (co potwierdza brzmienie art. 75 ust. 1) jedynie do czynności, a nie do ich rezultatów.
24.  Specyfiki regulacji problematyki opracowań programów można dopatrywać się w tym, że nie tylko wykonywanie praw do nich, lecz już sama czynność opracowywania programu wkracza w autorskie prawa majątkowe.
25. Artykuł 74 ust. 4 pkt 2  rozciąga autorskie prawa majątkowe do programu komputerowego na wprowadzenie wszelkich zmian do programu niezależnie od tego, czy polegają na wprowadzaniu do utworu własnych lub cudzych składników o charakterze twórczym, czy też polegają na zmianach utworu nie mających takiego charakteru. W przypadku innych utworów ochrona przed takimi działaniami zapewniana jest dwutorowo: z jednej strony poprzez autorskie prawo osobiste twórcy do integralności utworu, z drugiej zaś – pośrednio – poprzez autorskie prawo majątkowe do zwielokrotnienia utworu, jeśli (oczywiście) wprowadzenie zmiany do utworu łączyłoby się z jego zwielokrotnieniem. Natomiast w przypadku programów komputerowych doszło – w naszym przekonaniu – do ustanowienia nowego, specyficznego autorskiego prawa majątkowego w postaci prawa do decydowania o wprowadzaniu zmian do programu. Ze względu na wyłączenie stosowania art. 16 pkt 3 do programów komputerowych można uznać, że osobiste prawo do integralności utworu zostało „przesunięte” do grupy autorskich praw majątkowych oraz „wzmocnione” poprzez objęcie monopolem autorskim także samej czynności dokonywania zmian.

26.  W odniesieniu do wyczerpania prawa autorskiego do programu komputerowego stosuje się ogólne reguły określone w art. 51. Uprzednia odrębna regulacja w tej mierze adresowana do programów stanowiła zbędne powtórzenie ogólnych reguł i mogła być źródłem wątpliwości.

Art. 75.
1. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, czynności wymienione w art. 74 ust. 4 pkt 1 i 2 nie wymagają zgody uprawnionego, jeżeli są niezbędne do korzystania z progra-mu komputerowego zgodnie z jego przeznaczeniem, w tym do poprawiania błę-dów przez osobę, która legalnie weszła w jego posiadanie.
2. Nie wymaga zezwolenia uprawnionego:
1) sporządzenie kopii zapasowej, jeżeli jest to niezbędne do korzystania z pro-gramu komputerowego. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, kopia ta nie może być używana równocześnie z programem komputerowym;
2) obserwowanie, badanie i testowanie funkcjonowania programu komputero-wego w celu poznania jego idei i zasad przez osobę posiadającą prawo ko-rzystania z egzemplarza programu komputerowego, jeżeli, będąc do tych czynności upoważniona, dokonuje ona tego w trakcie wprowadzania, wy-świetlania, stosowania, przekazywania lub przechowywania programu komputerowego;
3) zwielokrotnianie kodu lub tłumaczenie jego formy w rozumieniu art. 74 ust. 4 pkt 1 i 2, jeżeli jest to niezbędne do uzyskania informacji koniecznych do osiągnięcia współdziałania niezależnie stworzonego programu komputerowe-go z innymi programami komputerowymi, o ile zostaną spełnione następujące warunki:
a) czynności te dokonywane są przez licencjobiorcę lub inną osobę uprawnioną do korzystania z egzemplarza programu komputerowego bądź przez inną osobę działającą na ich rzecz,
b) informacje niezbędne do osiągnięcia współdziałania nie były uprzednio łatwo dostępne dla osób, o których mowa pod lit. a,
c) czynności te odnoszą się do tych części oryginalnego programu kompu-terowego, które są niezbędne do osiągnięcia współdziałania.
3. Informacje, o których mowa w ust. 2 pkt 3, nie mogą być:
1) wykorzystane do innych celów niż osiągnięcie współdziałania niezależnie stworzonego programu komputerowego;
2) przekazane innym osobom, chyba że jest to niezbędne do osiągnięcia współdziałania niezależnie stworzonego programu komputerowego;
3) wykorzystane do rozwijania, wytwarzania lub wprowadzania do obrotu pro-gramu komputerowego o istotnie podobnej formie wyrażenia lub do innych czynności naruszających prawa autorskie.

 Art. 75.

1.  Przepis art. 75 zajmuje się zagadnieniem ograniczenia autorskich praw majątkowych do programu komputerowego. Co do kwestii, w jakim zakresie można w odniesieniu do programów stosować przepisy o dozwolonym użytku publicznym – por. art. 77 i dołączony do niego kom.
2.  Stosownie do art. 75 ust. 1 legalny dysponent programu (chodzi tu przede wszystkim o nabywcę egzemplarza programu i licencjobiorcę) może bez zgody podmiotu prawa autorskiego zwielokrotniać program w całości lub części, a także tłumaczyć, przystosowywać i zmieniać go w tym zakresie, w jakim jest to niezbędne do korzystania z programu zgodnie z jego przeznaczeniem. Wśród działań tego rodzaju należy uwzględniać w szczególności:
a)  „zwykłe” stosowanie programu w komputerze,
b)  poprawianie błędów,
c)  testowanie programu pod kątem widzenia „zakażenia wirusami” oraz ich usuwania,
d)  zmienianie parametrów programu wywołane zmianą standardów lub wymogów (chodzi tu np. o uwzględnienie w programach rachunkowych nowych przepisów podatkowych),
e)  dostosowanie programu do wymogów nowych wersji sprzętu komputerowego,
f)  integrowanie programu z innymi stosowanymi programami.
Należy poza tym podkreślić, że powyższe wyliczenie nie stanowi katalogu „czynności (...) niezbędnych do korzystania z programu” w rozumieniu art. 75 ust. 1, lecz jedynie jest wykazem zachowań, które trzeba brać pod uwagę, stosując ten przepis. W praktyce o zakresie dozwolonego eksploatowania programu w ramach art. 75 ust. 1 należy orzekać odrębnie na gruncie każdego konkretnego przypadku. Określenie „przeznaczenie programu” (w rozumieniu art. 75 ust. 1) powinno być interpretowane nie tylko na podstawie badania samego programu, lecz także przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności i celu umowy, na podstawie której dany program został udostępniony.
Artykuł 75 wyznacza naturale negotii każdej umowy związanej z udostępnieniem programu komputerowego, a zatem także umowy licencyjnej i umowy sprzedaży egzemplarza programu. W drugim przypadku odnotować należy powstanie z mocy komentowanego przepisu podporządkowanej (np. umowie sprzedaży) umowy licencyjnej.
3.  Uprawnienia legalnego dysponenta programu, określone powyżej, mogą być wyłączone w całości lub w części umową. Najczęściej chodzi tu o umowę (licencyjną lub sprzedaży egzemplarza programu), na podstawie której dysponent uzyskał prawo korzystania z programu. Restrykcje umowne w tym zakresie powinny być jednak rozpatrywane w świetle przepisów ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz. U. Nr 50, po. 331 z późn. zm.).
4.  Naszym zdaniem umowa nie może zasadniczo zabraniać legalnemu dysponentowi takiego reprodukowania programu, które związane jest z „normalnym” z niego korzystaniem. Przykładem uzasadnionego odstępstwa od tej zasady jest umowa dotycząca dystrybucji programu nieobejmująca w odniesieniu do rozpowszechniającego praw „końcowego użytkownika”. Interpretacja taka – zgodna z treścią preambuły do dyr. 91/250 – ma swą podstawę normatywną w art. 74 ust. 4 pkt 1 oraz w art. 3531 k.c. Możliwe jest także ograniczenie eksploatacji programu komputerowego przez jego nabywcę, np. do korzystania z programu jedynie w zakresie wynikającym z art. 75 ust. 2 pkt 3.
5. Artykuł 75 ust. 2 pkt 1  przyznaje legalnemu dysponentowi programu, nie podlegające ograniczeniom umownym, uprawnienie do sporządzania kopii zapasowej, jeżeli jest to niezbędne do korzystania z programu komputerowego. Pewne trudności może sprawiać ustalenie, kiedy sporządzenie kopii jest „niezbędne do korzystania z programu komputerowego” w rozumieniu powołanego przepisu. Wydaje się, że aby zachować sensowność tego postanowienia należy przyjąć taką interpretację, w myśl której sporządzanie kopii rezerwowej może być uznane za zbędne ewentualnie wówczas, gdy producent programu wiarygodnie gwarantuje natychmiastowe dostarczenie nowej kopii programu w przypadku jej zniszczenia oraz gdy ze względu na sposób utrwalenia programu nie istnieje możliwość uszkodzenia jego egzemplarza. W przypadku przenoszenia własności egzemplarza programu przez jego legalnego dysponenta powinien on albo zniszczyć kopię zapasową, albo przekazać ją łącznie z oryginalnym programem.
6. Artykuł 75 ust. 2 pkt 2  przyznaje legalnemu dysponentowi programu niepodlegające ograniczeniom umownym, uprawnienie do analizowania (poprzez obserwowanie, badanie i testowanie) programu w celu poznania jego idei i zasad, pod warunkiem iż czynności te wykonywane będą w trakcie: wprowadzania, wyświetlania, stosowania, przekazywania lub przechowywania programu. Wyniki takiej analizy (określanej niekiedy terminem black box analysis) mogą być wykorzystane w dowolny sposób (oczywiście z zastrzeżeniem poszanowania prawa autorskiego). Dysponent programu może zatem opublikować odtworzone w ten sposób z programu idee, zasady i zastosowane pomysły oraz techniki, jak również zastosować je we własnym, nawet konkurencyjnym programie.
7.  Przepisy art. 75 ust. 2 pkt 3 i art. 75 ust. 3 regulują kontrowersyjną kwestię, żywo dyskutowaną w trakcie prac nad dyrektywą poświęconą ochronie programów komputerowych, a to kwestię granic dozwolonej dekompilacji programu (określanej niekiedy jako reverse engineering). W istocie chodzi tu o dwie różne kwestie:
a)  określenie warunków, w których dopuszczalna jest dekompilacja programu;
b)  określenie sfery dozwolonego wykorzystania rezultatów uzyskanych w związku z przeprowadzeniem legalnej dekompilacji.
Wypada przy tym od razu zaznaczyć, że – stosownie do art. 76 – postanowienia umów sprzeczne z ustawową swobodą dekompilacji, a zatem ograniczające lub wyłączające możność dekompilowania programu na warunkach i w granicach przewidzianych przez ustawodawcę, są nieważne. Co do skutków nieważności takich postanowień – por. art. 58 § 3 k.c.
8.  Dekompilacja może być legalnie dokonywana jedynie w przypadku łącznego spełnienia następujących warunków:
a)  wykonywana jest przez osobę uprawnioną do korzystania z programu (w szczególności licencjobiorcę lub nabywcę egzemplarza programu) lub przez inną osobę działającą na rzecz uprawnionego;
b)  nie jest łatwo dostępne inne źródło odpowiedniej informacji;
c)  przedmiotem dekompilacji są wyłącznie te fragmenty programu, które są niezbędne do uzyskania współdziałania niezależnie stworzonego programu.
9.  Stwierdzanie istnienia bądź nieistnienia łatwego dostępu, o którym mowa w art. 75 ust. 2 pkt 3 lit. b, powinno być dokonywane w kontekście publicznej dostępności odpowiedniej informacji, odmowy udostępniania takiej informacji przez podmiot prawa autorskiego oraz braku możliwości uzyskania takich informacji w inny sposób niż w drodze dekompilacji.
10.  Ustawa wprowadza istotne ograniczenia co do sposobu wykorzystywania i udostępniania informacji uzyskanych z legalnie dokonanej dekompilacji.
Po pierwsze, może nimi dysponować tylko uprawniony do dokonania dekompilacji lub osoba trzecia, ale tylko w takim zakresie, w jakim działa na rzecz uprawnionego (a więc np. opracowuje program lub zapewnia kompatybilność dwóch programów).
Po drugie, uzyskane informacje mogą być wykorzystane tylko w zakresie koniecznym do zapewnienia współdziałania niezależnie stworzonego programu (z innymi programami lub sprzętem).
Po trzecie, informacje te nie mogą być zastosowane w programie, który ma „istotnie podobną formę wyrażenia” w porównaniu z programem dekompilowanym.
Sformułowanie „istotnie podobna forma wyrażenia”, użyte w art. 75 ust. 3 pkt 3, nie ma ustawowej definicji i może być przedmiotem istotnych sporów interpretacyjnych.
11.  Odwołanie się w art. 75 ust. 2 pkt 3 oraz art. 75 ust. 3 pkt 1 do „osiągnięcia współdziałania niezależnie stworzonego programu komputerowego” dotyczy przede wszystkim tworzenia na podstawie dekompilacji, zrealizowanej zgodnie z art. 75, programówrównoważnych” z programem dekompilowanym i współpracujących z tymi samymi programami co program dekompilowany, a także programów kompatybilnych z programem dekompilowanym.
Dyskusyjne jest natomiast, czy dekompilacja programu jest dozwolona ze względu na zamiar uzyskania kompatybilności sprzętowej. Chodzi o to, czy producent sprzętu komputerowego może dokonać dekompilacji (standardowego) programu dla uzyskania zgodności produkowanego przez niego sprzętu z danym programem. Uważamy, że należy udzielić tu odpowiedzi pozytywnej.
12.  Naszym zdaniem, w tym zakresie, w którym legalny dysponent jest uprawniony w świetle art. 75 ust. 1 do określonych czynności dotyczących korzystania z programu, może on dokonać też dekompilacji programu, jeśli nie istnieją inne sposoby zrealizowania tych czynności. Chodzi tu np. o usunięcie wirusów z programu.
13.  Przy interpretacji zakresu dozwolonego wykorzystania rezultatów dekompilacji należy odpowiednio zastosować ogólne kryterium przewidziane w art. 35, nawet jeśli zajmie się stanowisko, że dekompilacja jest inną niż dozwolony użytek formą ograniczenia autorskich praw majątkowych.
14.  Należy zwrócić uwagę, że przepisy w sprawie dozwolonych granic dekompilacji programów komputerowych nie pozbawiają znaczenia, przy zapewnieniu tajemnicy poszczególnym elementom takich programów, zarówno przepisów o ochronie tajemnicy, zamieszczonych w u.z.n.k. (art. 11), jak i odpowiednich klauzul umownych. Chodzi tu w szczególności o utrzymywanie w tajemnicy elementów programu ujawnionych przez producenta użytkownikowi oraz elementów uzyskanych na podstawie art. 75 ust. 2 pkt 2.

15.  Z zagadnieniem dekompilacji wiąże się kwestia stosowania art. 29 – por. uwagę 4 w kom. do art. 77.

Art. 76.
Postanowienia umów sprzeczne z art. 75 ust. 2 i 3 są nieważne.

1.  W sprawie kwestii skutków nieważności klauzul umownych sprzecznych z art. 75 ust. 2 i 3 – por. art. 58 § 3 k.c.
W sprawie oceny umów zawartych przed dniem wejścia w życie ustawy – por. przepisy art. 124 ust. 4 oraz art. 127 i dołączony do nich komentarz.
2.  Ważność umów dotyczących programów komputerowych i ich poszczególnych klauzul należy oceniać w świetle bezwzględnie obowiązujących przepisów rozdz. 5 (z wyłączeniem art. 49 ust. 2, art. 56, 60 i 62), a także przepisów kodeksu cywilnego (art. 58 i 3531) oraz przepisów powoływanej już u.o.k.k. (art. 6–8).
Przy stosowaniu u.o.k.k. do „umów komputerowych” należy odpowiednio wykorzystać Wyjaśnienia Urzędu Antymonopolowego w sprawie stosowania przepisów ustawy o przeciwdziałaniu praktykom monopolistycznym do licencji patentowych i know–how („Biuletyn Urzędu Antymonopolowego”, wrzesień 1993, s. 35–39). Jak wskazuje tytuł tych wyjaśnień, nie odnoszą się one bezpośrednio do dóbr stanowiących przedmiot prawa autorskiego. Jednak podobieństwo charakteru programów komputerowych do rozwiązań będących przedmiotem prawa własności przemysłowej oraz treść pkt I.2 tych wyjaśnień przesądza, że Urząd Antymonopolowy (obecnie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów) będzie oceniał umowy dotyczące programów komputerowych według podobnych reguł, jakie stosuje przy licencjach patentowych i know–how.

Dodajmy, że w samych Wyjaśnieniach Urzędu Antymonopolowego w pkt I.1 stwierdzono, iż dotyczą one umów upoważniających, które odnoszą się do znaków towarowych lub innych praw własności intelektualnej służących lepszemu wykorzystaniu przedmiotu licencji oraz że Wyjaśnienia te mają odpowiednie zastosowanie do umów o przeniesienie praw.

Art. 77.
Do programów komputerowych nie stosuje się przepisów art. 16 pkt 3–5, art. 20, art. 23, art. 231, art. 27, art. 28, art. 30, art. 331–335, art. 49 ust. 2, art. 56, art. 60 i art. 62.

 Art. 77.

1.  Stosownie do art. 77 twórcom programów komputerowych nie przysługują w zakresie ochrony autorskich dóbr osobistych prawa określone w art. 16 pkt 3–5, a zatem:
– prawo do decydowania o pierwszym udostępnieniu programu,
– prawo do integralności programu i jego rzetelnego wykorzystania,
– prawo nadzoru nad sposobem korzystania z programu.
Takie uregulowanie rodzi pytanie o jego zgodność z postanowieniem art. 6bis konwencji berneńskiej, który minimum konwencyjnej ochrony obejmuje prawo „sprzeciwienia się wszelkiemu zniekształceniu, okaleczeniu lub innej zmianie albo wszelkiemu innemu działaniu na szkodę dzieła, które mogłoby przynieść ujmę jego czci lub dobremu imieniu”. Jeżeli zgodzimy się z tezą, iż wyłączenie w zakresie programów komputerowych stosowania art. 16 pkt 3–5 narusza minimum konwencyjne (tak A. Nowicka, Prawnoautorska i patentowa ochrona programów komputerowych, Warszawa 1995, s. 131, oraz E. Wojnicka, Ochrona autorskich dóbr osobistych, Łódź 1997, s. 182–183), wówczas powołany art. 6bis konwencji berneńskiej powinien być stosowany w Polsce bezpośrednio (por. art. 91 Konstytucji RP), w tym także – na podstawie art. 7 pr. aut. – do obywateli polskich.
Do obrony omawianego wyłączenia ochrony dóbr osobistych twórców programów komputerowych mogą być zastosowane dwie konkurencyjne, lecz równie kontrowersyjne, interpretacje.
Po pierwsze, można przyjąć, że w zasadzie nigdy naruszenie uprawnień z art. 16 pkt 3–5 nie przynosi ujmy dla czci lub dobrego imienia twórcy programu komputerowego. Toteż, zwłaszcza wobec pozostawienia względem twórcy ochrony z art. 58 (przewidującego ochronę w przypadku publicznego udostępnienia utworu w nieodpowiedniej formie lub ze zmianami, którym mógłby się słusznie sprzeciwić), regulacja ta nie narusza minimum ochrony z konwencji berneńskiej.
Po drugie, można argumentować, że w przypadku gdy działania względem programu komputerowego, o których mowa w art. 16 pkt 3–5, zostaną zrealizowane z ujmą dla czci lub dobrego imienia twórcy, wówczas dopuszczalne będzie sięgnięcie po swoistą klauzulę generalną z art. 16 definiującą treść autorskich dóbr osobistych. Wykładnia taka byłaby oparta na założeniu, że ochrona z art. 16 pkt 3–5 dotyczy wszelkich działań naruszających wymienione uprawnienia – niezależnie od tego, czy są dokonywane z ujmą dla czci lub dobrego imienia twórcy. Wyłączenie tej ochrony nie eliminuje jednak, wobec tylko przykładowego wyliczenia uprawnień w art. 16, ochrony (nie objętej tym wyliczeniem) czci i dobrego imienia twórcy, które zostały naruszone działaniami opisanymi w art. 16 pkt 3–5. Inaczej ujmując, według tej interpretacji wyłączenie stosowania art. 16 pkt 3–5 do programów komputerowych wyklucza ochronę zawartych tam uprawnień tylko w tych przypadkach, gdy dane działanie nie stanowi równocześnie naruszenia czci lub dobrego imienia twórcy.
Twórcom programów nie przysługują osobiste uprawnienia przewidziane w art. 56, 60 i 62.
2.  Zgodnie z ogólną zasadą przyjętą w komentowanej ustawie prawa osobiste powstają jedynie na rzecz twórców. Producentom programów komputerowych mogą przysługiwać jedynie prawa osobiste określone w art. 23 k.c. w związku z art. 43 k.c.
3.  Komentowany przepis nie zezwala na korzystanie z programów komputerowych w ramach dozwolonego użytku osobistego (art. 23).
4.  Wyliczenie zamieszczone w art. 77 wyłącza w odniesieniu do programów komputerowych prawie wszystkie formy dozwolonego użytku publicznego, które mogłyby przy tego rodzaju utworach wchodzić w rachubę. Tym większe znaczenie ma pozostawienie poza wspomnianym wyliczeniem przepisu art. 29, regulującego dozwolone granice cytowania i wykorzystywania w antologiach i podręcznikach cudzych utworów. Zezwolenie na stosowanie tego przepisu w odniesieniu do programów komputerowych może być podstawą „legalizacji” przytaczania części programów we własnych utworach (programach) oraz w antologiach, oczywiście w granicach i na zasadach przewidzianych w art. 29.
Należy w związku z tym zasygnalizować (przyznajmy – dyskusyjną) interpretację art. 29 wobec programów komputerowych, która w istocie ograniczałaby restryktywny efekt postanowień w sprawie dekompilacji programu. Można by bowiem posłużyć się argumentem, że z celu art. 29 ust. 1 wynika uprawnienie do „przytaczania” utworu w taki sposób, aby autor mógł prowadzić w sposób umożliwiający czytelnikowi śledzenie jego wyjaśnień lub analizy krytycznej; to zaś, w przypadku programów, jest niekiedy możliwe jedynie w odniesieniu do programu źródłowego – „rekonstruowanego” w drodze dekompilacji. Dodatkowego argumentu dostarcza odwołanie się przez ustawodawcę do takiego kryterium, jak „prawa gatunku twórczości”. Można bowiem twierdzić, iż prawa twórczości w sferze programów komputerowych usprawiedliwiają ten szczególny sposób przytaczania części cudzych programów.
Jeszcze wyraźniej potrzebę dekompilacji można wyjaśnić, odwołując się do art. 29 ust. 2, w aspekcie naukowego lub dydaktycznego uzasadnienia zamieszczenia fragmentu programu w podręczniku. Argumentując a maiori ad minus, można by nadto stosować analogiczne rozumowanie w odniesieniu do usprawiedliwionego „wydobywania” przy użyciu dekompilacji z programu jego idei i zasad w celu ich krytycznej analizy we własnym utworze.

Na zakończenie tej części wywodów należy jeszcze raz podkreślić dyskusyjność zaprezentowanej wykładni. Może być ona jednak wykorzystana, bez konieczności zmiany prawa autorskiego, w przypadku dalszego rozpowszechniania się na świecie, obserwowanej obecnie w USA, tendencji do szerokiego stosowania reguły (doktryny) fair use w celu usprawiedliwienia dekompilacji programu.

Art. 771.
Uprawniony może domagać się od użytkownika programu komputerowego znisz-czenia posiadanych przez niego środków technicznych (w tym programów kompute-rowych), których jedynym przeznaczeniem jest ułatwianie niedozwolonego usuwa-nia lub obchodzenia technicznych zabezpieczeń programu.

1.  Przepis ten jest przejęty z dyr. 91/250. Wobec przyjęcia w prawie polskim bardziej surowej odpowiedzialności cywilnej i karnej (art. 79 ust. 6 oraz art. 1181) znaczenie tego przepisu uległo ograniczeniu.

2.  Biorąc natomiast pod uwagę fakt, że art. 1181 nie dotyczy środków technicznych przeznaczonych do zabezpieczenia przed korzystaniem z programu (chyba że korzystanie z programu zostanie uznane za „odtwarzanie” z art. 1181, co jednak nie wydaje się nam trafne), w tym zakresie roszczenia z komentowanego przepisu przedstawiają realną wartość dla uprawnionego.

Art. 772.
Ochrona przyznana bazom danych spełniającym cechy utworu nie obejmuje progra-mów komputerowych używanych do sporządzenia lub obsługi baz danych dostęp-nych przy pomocy środków elektronicznych.



Przepis art. 772 został wprowadzony do ustawy przez art. 14 u.o.b.d. Jest on wyrazem przyjęcia na gruncie prawa autorskiego odmiennych reżymów ochrony dla bazy danych oraz pozostających z nią w związku programów komputerowych), które są wykorzystywane przy tworzeniu bazy i przy korzystaniu z niej. Chodzi tu o „elektroniczne bazy danych”, a więc te, które są dostępne za pomocą środków elektronicznych.

Umowa o wdrożenie systemu informatycznego


1 Umowa o wdrożenie systemu informatycznego dotyczy usługi polegającej na połączeniu elementów charakterystycznych dla kilku różnych umów. Mam tu na myśli zwłaszcza umowy dostawy sprzętu komputerowego, umowy o stworzenie odpowiedniego oprogramowania, umowy instalacji sprzętu i oprogramowania, szkolenia pracowników oraz umowy serwisowe261.
2 W celu prawidłowego wykonania obowiązków wynikających z komentowanej umowy celowe wydaje się zdefiniowanie systemu oraz jego podstawowych składników, czyli sprzętu i oprogramowania. Rzecz jasna w umowie strony formułują jedynie „ramowe” definicje. Szczegóły opisują w załącznikach do umowy. Dotyczy to zwłaszcza celów, jakie ma osiągnąć oprogramowanie, jego charakterystyki technicznej oraz charakterystyki technicznej sprzętu komputerowego.
3 Wskazanie przedmiotu umowy wdrożeniowej nie jest zadaniem prostym. Trudności wynikają przede wszystkim z faktu, iż efektem wykonania umowy wdrożeniowej są rezultaty o charakterze twórczym (tzn. programy komputerowe oraz towarzysząca im dokumentacja) oraz rezultaty pozbawione elementu twórczego (tzn. pliki konfiguracyjne, parametryzacje)262. Wydaje się, że podstawowymi elementami komentowanej umowy są: dostarczenie sprzętu o określonych parametrach, dostarczenie oprogramowania oraz usługi serwisowe.
Wykonanie umowy polega m.in. na dostarczeniu oprogramowania dedykowanego, czyli napisanego specjalnie na potrzeby systemu informatycznego, oraz dostosowanie standardowego oprogramowania do potrzeb zamawiającego. Charakterystyczne dla umowy wdrożeniowej jest to, że w chwili jej zawierania przedmiot umowy nie może być sprecyzowany – w załączniku do umowy strony wskazują jedynie wymagania, jakim oprogramowanie powinno odpowiadać263.
Zgodnie z wolą stron usługa świadczona przez wykonawcę będzie wykonana w dwóch etapach. W etapie pierwszym system zostanie stworzony, dostarczony oraz wdrożony. Zakończy się on podpisaniem przez strony protokołu odbiorczego. Natomiast etap drugi będzie obejmował utrzymanie, tzn. serwis systemu (zwłaszcza serwis gwarancyjny i pogwarancyjny), jego konserwację oraz aktualizację do potrzeb zamawiającego.
4 Realizację usługi na podstawie komentowanej umowy poprzedza sporządzenie tzw. analizy przedwdrożeniowej. Jest to dokument wskazujący działania niezbędne do wdrożenia systemu. Mogą ją przeprowadzić pracownicy zamawiającego albo podmiot zewnętrzny. Optymalnym rozwiązaniem jest sporządzenie analizy przez pracowników wykonawcy264. Treść tego dokumentu obejmuje informacje o strukturze, sposobie działania i problemach pojawiających się w działaniach pracowników. Analiza ma na celu ustalenie rzeczywistych potrzeb i wymagań zamawiającego, co pozwala na właściwe zaprojektowanie i wdrożenie systemu265.
Skoro strony podzieliły usługę na dwa etapy, w kolejnym paragrafie umowy określają terminy jej realizacji. Natomiast w załączniku ustalają szczegółowy harmonogram prac zmierzających do wdrożenia systemu. Wydaje się, że harmonogram ten powinien powstać po sporządzeniu analizy przedwdrożeniowej.
Wdrożenie systemu informatycznego wymaga zbiorowego wysiłku zespołu ludzi dysponujących odpowiednią wiedzą techniczną, zdolnością rozwiązywania problemów oraz kompetencjami społecznymi. Można ich nazwać zespołem projektowym266. W skład tego zespołu wchodzą:
1.  sponsor projektu – jest to pracownik zamawiającego, który zarządza zasobami finansowymi projektu, eliminuje przeszkody organizacyjne, zapewnia komunikację z przyszłymi użytkownikami systemu oraz ma uprawnienia kontrolne;
2.  menedżer projektu – odpowiada za projektowanie i realizację poszczególnych etapów prac nad projektem;
3.  komitet sterujący – składający się z kilku osób wyznaczonych przez każdą ze stron umowy. Jego zadania dotyczą przydzielania potrzebnych zasobów, podejmowania uchwał w sprawie aneksów do umowy, rozstrzygania sporów, podejmowania strategicznych decyzji, uchwalania zmian w planie projektu;
4.  zespół wdrożeniowy – składający się z:
a)  konsultantów wykonawcy – odpowiedzialnych za jakość i terminowość prac,
b)  administratorów systemu – odpowiedzialnych za bieżącą pomoc użytkownikom, wprowadzanie poprawek i nowszych wersji programów,
c)  administratorów technicznych – odpowiedzialnych za pracę serwera oraz przepustowość sieci,
d)  twórców oprogramowania.
5 Umowa określa w sposób ramowy obowiązki stron. Pracownicy wykonawcy będą przeprowadzali poszczególne czynności w ramach wykonywania obowiązków wynikających z komentowanej umowy zgodnie z najwyższymi standardami wynikającymi ze współczesnej wiedzy informatycznej. Menedżer projektu w imieniu wykonawcy będzie koordynował poszczególne prace. Dostawa sprzętu, oprogramowania oraz ich instalacja będzie się odbywała w terminach uzgodnionych z zamawiającym. Strony wprowadziły do komentowanej umowy klauzulę nakładającą na wykonawcę obowiązek szkolenia pracowników zamawiającego. Wykonawca deleguje umówioną liczbę swoich pracowników w celu zorganizowania i przeprowadzenia stosownego szkolenia z obsługi zaprojektowanego i wdrożonego systemu informatycznego.
6 W systemach informatycznych mogą się pojawić usterki. Zamawiający może zabezpieczyć się przed skutkami ich wystąpienia, forsując wprowadzenie do umowy następujących mechanizmów prawnych. Po pierwsze, umowa powinna przewidywać przeprowadzenie testów oprogramowania. Celem testów jest wykrycie jak największej liczby błędów. Po drugie, pilotażowe uruchomienie systemu w środowisku pracy. Obserwacja systemu na tym etapie pozwala na wykrycie usterek nieujawnionych przez testy267 i umożliwia odbiór systemu. Odbiór jest więc instrumentem prawnym służącym zapewnieniu sprawnego funkcjonowania wdrożonego systemu informatycznego.
Odbioru systemu w świetle komentowanej umowy dokona komisja odbiorcza składająca się z określonej liczby osób wskazanych przez każdą ze stron. Odbiór podlega akceptacji zespołu sterującego.
Członkowie komisji odbiorczej sporządzają i podpisują dwa protokoły odbioru. Pierwszy dotyczy etapu wdrożenia systemu, a zwłaszcza kwestii dostarczenia sprzętu o specyfikacji zgodnej z umową i w ilości zgodnej z umową, oraz przetestowania całego systemu w celu sprawdzenia, czy spełnia on przyjęte kryteria funkcjonalne. Natomiast etap drugi obejmuje utrzymanie systemu. Strony przyjmują, że prawidłowe wykonanie umowy następuje wskutek podpisania drugiego protokołu z chwilą jego zaakceptowania przez zespół sterujący.
Jeżeli czynności komisji odbiorczej po zakończeniu etapu dostarczenia i wdrożenia ujawnią istnienie usterek systemu, zamawiający uzyskuje określone w umowie uprawnienia. Po pierwsze, w sytuacji kiedy usterki są nieusuwalne i uniemożliwiają korzystanie z systemu zgodnie z przeznaczeniem, zamawiający może odstąpić od umowy. Po drugie, w sytuacji kiedy usterki są nieusuwalne, ale nie uniemożliwiają korzystania z systemu zgodnie z jego przeznaczeniem, a jedynie je utrudniają w znaczący sposób, zamawiający może żądać obniżenia wynagrodzenia w umówionym zakresie. Po trzecie, jeżeli usterki można usunąć, zamawiający może odmówić podpisania protokołu odbiorczego do czasu ich usunięcia. Po czwarte wreszcie, jeżeli wady nadają się do usunięcia, a wykonawca nie usunie ich w określonym w umowie terminie od stwierdzenia przez komisję odbiorczą ich zaistnienia, zamawiający może zlecić usunięcie usterek systemu innemu podmiotowi na koszt wykonawcy. Jest to tzw. wykonanie zastępcze. Wykonawca ma obowiązek przekazać wykonawcy zastępczemu dokumentację potrzebną do usunięcia usterek.
7 W wyniku zawarcia umowy dochodzi do przeniesienia autorskich praw majątkowych do oprogramowania albo do udzielenia upoważnienia do korzystania z oprogramowania na określonych polach eksploatacji. W praktyce najczęściej dochodzi do udzielenia licencji (ze względu na powtarzalność zastosowania programów dla różnych użytkowników)268. Niekiedy jednak z uwagi na szczególne potrzeby zamawiającego powstaje unikatowe oprogramowanie (nieprzydatne do adaptacji dla innego użytkownika), a strony decydują w umowie o przejściu praw majątkowych do tego oprogramowania na zamawiającego.
W komentowanej umowie majątkowe prawa do oprogramowania przechodzą na zamawiającego. Zgodnie z przepisem art. 64 pr. aut. skutek rozporządzający następuje z „chwilą przyjęcia utworu”. Należy przyjąć, że w przypadku komentowanej umowy jest to chwila akceptacji przez komitet sterujący protokołu odbiorczego etapu wdrożeniowego systemu.
Przejście majątkowych praw autorskich następuje bez ograniczeń terytorialnych na czterech polach eksploatacji. Są to:
a)  zwielokrotnianie;
b)  wprowadzanie do pamięci komputera;
c)  wprowadzanie do sieci Internet oraz określonej sieci wewnętrznej zamawiającego;
d)  tłumaczenie, przystosowywanie modyfikacji oraz dokonywanie innych zmian.
Wydaje się, że wskazane pola wystarczają do korzystania z oprogramowania zgodnie z jego przeznaczeniem.
W postępowaniu sądowym obok stron mogą występować inne podmioty zainteresowane wynikiem procesu269. W komentowanej umowie wykonawca zobowiązuje się do interwencji ubocznej w razie wytoczenia powództwa przez osobę trzecią przeciwko zamawiającemu. Interwencja uboczna polega w tym przypadku na udziale w procesie wykonawcy po stronie pozwanego (zamawiającego).
8 Wynagrodzenie należne wykonawcy jest świadczeniem wzajemnym w stosunku do zaprojektowania i wdrożenia systemu informatycznego (obejmuje także przeniesienie praw majątkowych do oprogramowania) oraz za jego utrzymanie. Strony ustaliły, że będzie to wynagrodzenie zryczałtowane o określonej wysokości, wypłacane na rachunek bankowy w ratach. Umowa określa terminy oraz wysokość poszczególnych rat.
9 Zaprojektowanie, wdrożenie i utrzymanie systemu informatycznego wymaga zaangażowania znacznych środków finansowych. Pochodzą one od zamawiającego. Dlatego w jego interesie leży wprowadzenie mechanizmów prawnych zabezpieczających przed nierzetelnością wykonawcy. Polega ona na przekazaniu zamawiającemu określonej wartości majątkowej stanowiącej zabezpieczenie właściwego wykonania obowiązków wynikających z umowy przez wykonawcę. Wydaje się, że wartością tą może być określona suma pieniężna, przewłaszczenie na zabezpieczenie, gwarancja bankowa, ubezpieczenie kontraktu itp. Wartość stanowiąca zabezpieczenie podlega zwrotowi w częściach. Pierwsza część zostanie zwrócona po podpisaniu i akceptacji protokołu odbioru pierwszego etapu usługi, a druga po podpisaniu i akceptacji protokołu odbioru drugiego etapu usługi.
Umowa może regulować kwestię ewentualnego ubezpieczenia przez wykonawcę odpowiedzialności cywilnej związanej z wykonywaną przez niego działalnością gospodarczą (przy czym jest to umowa inna od ubezpieczenia samego kontraktu).
10 Strony mogą ustanowić kary pieniężne na wypadek powstania szkody wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania przez drugą stronę obowiązków niemajątkowych wynikających z zawartej umowy. Kary umowne są zastrzegane najczęściej w związku z konkretnymi nieprawidłowościami mogącymi pojawić się przy wykonaniu zobowiązania, takimi jak braki jakościowe czy ilościowe przedmiotu świadczenia270.
Zamawiający może naliczyć karę umowną w ustalonej wysokości w przypadku:
a)  zwłoki wykonawcy w stosunku do harmonogramu prac wdrożeniowych;
b)  zwłoki wykonawcy w usuwaniu usterek;
c)  jeżeli wykonawca odstępuje od umowy z przyczyn przez niego zawinionych.
Z kolei wykonawca może naliczyć karę umowną, jeśli:
a)  zamawiający popadnie w zwłokę z zapłatą którejkolwiek raty wynagrodzenia;
b)  gdy wykonawca odstępuje od umowy z przyczyn zawinionych przez zamawiającego.
11 Wykonawca udziela zamawiającemu gwarancji jakości systemu (tzn. gwarancji, że system będzie działał w sposób właściwy). Gwarancja ta obowiązuje przez określony czas po podpisaniu i akceptacji protokołu odbioru etapu wdrożeniowego. Dodatkowo na wypadek gdyby wykonawca nie był w stanie skutecznie wyeliminować błędów, umowa przewiduje zastosowanie sankcji polegających na prawie do naliczania kar umownych za zawinione opóźnienie w usuwaniu błędów271.
12 Umowa wskazuje sytuacje, których zaistnienie uprawnia wykonawcę oraz zamawiającego do odstąpienia od umowy. Zamawiający może odstąpić od niniejszej umowy w następujących sytuacjach. Po pierwsze, jeżeli wykonawca nie przystąpi do wykonywania obowiązków wynikających z umowy w określonym terminie. Po drugie, jeżeli wykonawca przerwie wykonywanie obowiązków wynikających z umowy na wskazany okres. Po trzecie, gdy wykonawca spowoduje opóźnienia w stosunku do harmonogramu prac. Po czwarte wreszcie, wówczas gdy wykonawca dopuści się rażącego naruszenia obowiązków gwarancyjnych albo serwisowych.
Z kolei wykonawca może odstąpić od umowy, kiedy zamawiający spowoduje opóźnienia w zapłacie którejkolwiek części wynagrodzenia wskutek zaistnienia zawinionych przez niego okoliczności.

13 Strony wprowadziły do tekstu komentowanej umowy regulacje dotyczące klauzuli tajności. Polega ona na zobowiązaniu się obu stron do zachowania w tajemnicy informacji o charakterze technicznym, handlowym czy organizacyjnym, nawet jeśli ich ujawnienie nie zagraża interesom drugiej strony.

Ogólnie o programach komputerowych

Program komputerowy jest przedmiotem prawa autorskiego (przedmiotem ochrony autorskoprawnej) posiadającym cechy charakterystyczne, które wyraźnie odróżniają go od innych kategorii utworów. Po pierwsze, programy mają związek z techniką241. Po drugie, najczęściej pełnią funkcje użytkowe (inne utwory nie muszą pełnić jakichkolwiek funkcji użytkowych, są jedynie obiektami estetycznymi)242. Uznając tę odrębność, ustawodawca uregulował kwestie dotyczące programów komputerowych w samodzielnej jednostce redakcyjnej ustawy (rozdział 7 pr. aut.). Programy trwale stały się przedmiotem regulacji autorskoprawnych243. Ustawodawca polski nie definiuje programu komputerowego. Jednakże posiłkując się definicjami formułowanymi w niektórych ustawach krajowych (np. amerykańskiej czy japońskiej), za program komputerowy można uznać zakodowaną sekwencję instrukcji wykonywanych bezpośrednio lub pośrednio przez komputer albo inne urządzenie zdolne do przetwarzania informacji w celu uzyskania określonego rezultatu (realizacji określonych funkcji lub zadań)244.
Program komputerowy jest chroniony jak utwór wyrażony słowem. Rzecz jasna ustawa obejmuje ochroną jedynie te programy, które spełniają przesłanki uznania ich za utwór (tzn. są efektem działalności intelektualnej człowieka, są przejawem działalności twórczej o indywidualnym charakterze oraz zostały ustalone). Ochronie podlegają elementy tekstowe programu (przedstawienie ciągu instrukcji), natomiast elementy pozatekstowe (algorytm, struktura programu, język programowania) są wyłączone spod ochrony245. Ochrona obejmuje wszystkie postacie wyrażenia programu, tzn. program źródłowy oraz program wynikowy. Program źródłowy jest najczęściej zapisywany językiem programowania wysokiego poziomu. Jest to zapis alfanumeryczny wyrażony słowami, symbolami matematycznymi oraz innymi znakami. Jest to postać zapisu „nieczytelna” dla komputera i nie nadaje się do instalacji w komputerze. Z kolei program wynikowy powstaje w wyniku przetłumaczenia programu źródłowego przez specjalne programy tłumaczące (kompilatory, asemblery), nadające się do zainstalowania w komputerze, oraz może być bezpośrednio wykonywany przez komputer246.
Podmiotem majątkowego prawa autorskiego do programu komputerowego jest, zależnie od okoliczności konkretnego stanu faktycznego, jego twórca (programista) albo pracodawca twórcy247.

W praktyce w zakresie oprogramowania informatycznego zawierane są trzy typy umów. Po pierwsze, umowy mające za przedmiot proste projektowanie programów mających realizować założone zadania. Po drugie, umowy mające za przedmiot dostarczenie wcześniej powstałego oprogramowania. Po trzecie wreszcie, umowy mające za przedmiot dostarczenie i wdrożenie systemu informatycznego248.

piątek, 17 stycznia 2014

Streaming TV: Piraci podbierają abonentów telewizjom

Procederem zarządza z Cypru Polak, który już raz był oskarżony o łamanie prawautorskich. Nawet 10 mln zł miesięcznie tracą nadawcy telewizyjni na skutek działania największej pirackiej strony udostępniającej na żywo kodowane kanały filmowe i sportowe.


W Polsce na jedną osobę, która wykupiła dostęp do płatnych kanałów telewizyjnych, przypada nawet pięć, które oglądają te same treści z nielegalnych źródeł – wynika z szacunków Stowarzyszenia Dystrybutorów Programów Telewizyjnych „Sygnał”. 2,5 mln internautów płaci za dostęp do filmów i sportu w serwisach, które nie mają praw do ich dystrybucji. Największy piracki serwis Weeb.tv ma 100 tys. stałych użytkowników, a odwiedza go prawie 1,8 mln osób miesięcznie. Płacąc 20 zł, mają dostęp do wszystkich kanałów, za które korzystając z legalnych źródeł, zapłaciliby co najmniej pięć razy więcej. Łatwo obliczyć, że straty operatorów z tytułu działalności tylko tego jednego serwisu sięgają nawet 10 mln zł miesięcznie. – To jest bardzo duży problem. Mamy do czynienia z kradzieżą na masową skalę. Taki serwis nie płaci ani twórcom, ani producentom, ani dystrybutorom treści – mówi Jarosław Mojsiejuk, prezes stowarzyszenia „Sygnał” oraz dyrektor ds. bezpieczeństwa w Cyfrowym Polsacie. Dodaje, że kradzione są przede wszystkim transmisje sportowe i filmy.

Jak działa taki serwis? Piraci w sposób ciągły nadają przez internet ponad 100 kanałów. Wśród nich znajdują się wszystkie mutacje HBO, Canal+, 10 kanałów TVP, 6 Discovery, AXN i wiele innych. Programy można oglądać nawet w jakości HD w czasie rzeczywistym, czyli tak jakbyśmy wykupili abonament NC+ czy Cyfrowego Polsatu. Wystarczy komputer i przeglądarka internetowa. – Kiedyś było to bardziej skomplikowane. Teraz wystarczy zwykły dostęp do internetu. Za treści płaci się SMS-ami i przelewami. Część serwisów po prostu żyje z reklam – tłumaczy Mojsiejuk. Piracki sygnał jest rozpowszechniany przez legalnie działające firmy internetowe znajdujące się w Amsterdamie, Londynie, Paryżu czy Waszyngtonie. Można zatem ustalić, skąd pochodzi źródło streamingu, ale nie można go zablokować. Całym procederem zarządza spółka Minalena Limited zarejestrowana na Cyprze. Jej właścicielem jest Polak, który już raz był oskarżony o łamanie praw autorskich. Teraz nadawcy ponownie zawiadomili organy ścigania. – Ta sprawa to jest skandal. Prokuratura umorzyła śledztwo z powodu niewykrycia sprawcy, ale zaskarżyliśmy to postanowienie. Inna prokuratura prowadzi postępowanie z zawiadomienia Canal+, ale tu z kolei organy ścigania nie potrafią ustalić, gdzie mieszka właściciel serwisu – mówi Mojsiejuk. Dodaje, że nadawcy zamierzają pomóc prokuraturze uzyskać dane o właścicielach strony. – Serwis ma swój fan page na Facebooku, reklamy na jego stronach sprzedaje firma AdTaily, a płatności SMS-owe obsługuje Centrum Technologii Mobilnych Mobiltek. Ponadto piraci sprzedają kody dostępu do serwisu przez konta na Allegro – wyjaśnia Mojsiejuk.

Jeszcze przed świętami próbowaliśmy się skontaktować z właścicielem spółki Minalena Limited, wysyłając e-mail na adres wskazany w serwisie Weeb.tv. Do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Legalni nadawcy i dystrybutorzy treści inwestują w technologie, które mogą pomóc w walce z piractwem. Wprowadzają do sieci treści przez platformy, które mają lepsze zabezpieczenia niż zwykła telewizja. Cyfrowy Polsat udostępnia filmy i seriale przez serwis Ipla, a UPC zapowiada w 2014 r. uruchomienie podobnej platformy pod nazwą Horizon. Możliwość sprzedawania treści w sieci analizuje też NC+.

źródła
gazetapeawna.pl

Wojna w TVP: Dojdzie do outsourcingu pracowników? Związkowcy wznowili przygotowania do strajku



Do 17 stycznia firmy chcące przejąć pracowników Telewizji Polskiej mogą składać swoje oferty. Przedsiębiorstwo, które wygra przetarg, przejmie zatrudnionych obecnie w TVP dziennikarzy, montażystów, charakteryzatorów i grafików. To już drugie podejście do procesu outsourcingu. Sprzeciwiający się tej koncepcji związkowcy wznowili przygotowania do strajku.




Mamy nadzieję, że przetarg się nie odbędzie, ale to nie znaczy, że firma nie przekaże pracowników, gdyż w trzecim podejściu wskazana firma będzie mogła przejąć pracowników bez konieczności przeprowadzania przetargu – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Barbara Markowska-Wójcik, przewodnicząca Zarządu Organizacji Zakładowej w TVP Związku Zawodowego Pracowników Twórczych i Technicznych Mediów Polskich WIZJA. – Jeśli tak się stanie, to uważam, że to jest pole do działania dla CBA.




Związkowcy obawiają się, że zewnętrzny pracodawca rozwiąże umowy z pracownikami, a programy powierzane będą zewnętrznym producentom i osobom bez doświadczenia.

– Oznacza to, że firma będzie tym pracownikom przez określony czas płaciła podstawową pensję, która jest dziś poniżej najniższego wynagrodzenia, a po zakończeniu tego okresu pracownicy pójdą na zieloną trawkę – mówi Markowska-Wójcik. – Czyli jednym słowem, TVP pozbywa się twórców, którzy przez całe lata tworzyli wizerunek tej firmy, są wykształceni, wyspecjalizowani, a będzie mogła zatrudniać kogo zechce – dodaje.

Wcześniej planowany strajk protestacyjny przeciw outsourcingowi został zawieszony 8 listopada, gdy minął termin przetargu, a jedyna pozostała w procedurze spółka Gi Group Sp. z o.o. zrezygnowała ze złożenia oferty. Pozostali oferenci wycofali się wcześniej. Związek zawodowy zagroził wznowieniem strajku już 18 listopada, gdy stwierdził brak woli zarządu TVP do kontynuowania rozmów. Ostatecznie, jak mówią związkowcy, zaniechanie dialogu społecznego, niezrealizowanie postulatów związkowców i kontynuacja procesu outsourcingu doprowadziły do podjęcia decyzji o wznowieniu przygotowań do strajku.




– Przygotowujemy się do przeprowadzenia strajku na terenie Telewizji Polskiej – mówi Markowska-Wójcik. – Taka sytuacja nie zdarzyła się jeszcze w mojej 32-letniej pracy na rzecz firmy, jednak skoro nie ma możliwości porozumienia, takie rozwiązanie jest konieczne.

Nie chce na razie zdradzać, w jakiej formie planowany jest strajk. Zapewnia, że mimo przygotowań do strajku związkowcy są gotowi na powrót do rozmów z zarządem w każdym momencie.

– Jeszcze raz proszę prezesa Brauna i zarząd, aby usiedli z nami do rozmów – mówi. – Wyrzucenie takiej masy ludzi nikomu nie przyniesie korzyści. Przecież mamy pootwieranych wiele kanałów i pieniądze, gdyż spółka przynosi zyski. Czy zarząd nie zdaje sobie sprawy, że za chwilę będą to kolejne osoby, które zostaną bez pracy? Czy nie interesuje to rządu i premiera Tuska, który mówił o likwidacji umów śmieciowych? – mówi.

W połowie listopada zakładowy związek Wizja przekształcił się w organizację ogólnopolską, która ma zrzeszać pracowników wszystkich mediów. Związek działający w TVP jest od tej pory jej organizacją zakładową.
żródło
gazetaprawna.pl


czwartek, 16 stycznia 2014

Awaria sieci komórkowej. Kiedy można liczyć na odszkodowanie?



Ostatnia przerwa w dostawie internetu mobilnego w sieci Orange, która miała miejsce w Warszawie i okolicach, została usunięta już po czterech godzinach. Dla osób pozbawionych dostępu do sieci jest to informacja zarazem dobra i zła.



Brak dostępu do sieci w urządzeniach przenośnych powoduje niedogodność, gdy abonent nie może odebrać prywatnej poczty, ale może też narazić na konkretnestraty. Tak jest np. w przypadku taksówkarzy, którzy coraz częściej do kontaktów z korporacjami używają specjalnych aplikacji na urządzenia mobilne. Jeśli następuje przerwa dostępu do sieci, to są pozbawieni kontaktu z centralą, co uniemożliwia im realizowanie zleceń. A więc nie zarabiają. W jaki sposób mogą się ubiegać o odszkodowanie?

– Wszelkie kwestie dotyczące ewentualnych roszczeń klientów będziemy rozpatrywać indywidualnie. Podstawą będzie prawo telekomunikacyjne i regulamin świadczenia usług – mówi Wojciech Jabczyński, rzecznik prasowy Orange.

I tu zaczynają się schody. Bo choć art. 104 prawa telekomunikacyjnego (Dz.U. z 2004 r. nr 171, poz. 1800 ze zm.) mówi, że do odpowiedzialności przedsiębiorców telekomunikacyjnych za nienależyte wykonanie usługi telekomunikacyjnej stosuje się przepisy kodeksu cywilnego, to z zastrzeżeniem, m.in. ustępu drugiego. Ten stanowi zaś, że operatorzy odpowiadają jedynie w zakresie określonym ustawą.

W tym przypadku art. 105 ust. 2 prawa telekomunikacyjnego wyklucza możliwość ubiegania się o rekompensatę, jeśli łączny czas przerw w okresie rozliczeniowym był krótszy niż 36 godzin. Czy to zamyka drogę do uzyskania odszkodowania do telekomu tylko dlatego, że awaria była zbyt krótka?